Bądźmy szczerzy, nie jestem osobą, która zadowala ludzi. Nie staram się szczególnie mocno, aby ludzie mnie lubili i nigdy nie biorę do siebie tego, że ktoś ewidentnie mnie nie lubi. Moja tolerancja na konflikty jest większa niż u większości i nie boję się wymierzyć kilku ciosów prawdy domowej, gdy ktoś przekroczy linię. (Nikt nie ma prawa karmić mojej niepewności, tylko ja sama). Chcę być lubiany - kto nie chce? Ale nie będę całować tyłka dla powierzchownej pieczęci aprobaty. Więc wyrażenie "people pleaser" nigdy tak naprawdę nie pojawiło się w moim umyśle.

Ostatnio jednak zastanawiałam się, czy nie mam tego wszystkiego źle. To prawda, że nie sypię komplementami, by sprawić, że ktoś poczuje się ciepły i puszysty - takie zachowanie byłoby dla mnie fałszywe - ale zrobiłam mnóstwo innych rzeczy, które, po zastanowieniu, były w czyimś interesie kosztem mojego własnego.

Na przykład zgadzałam się na spotkanie z przyjaciółką, bo chciała się wyżalić na temat swoich ostatnich małżeńskich sprzeczek, kiedy ja naprawdę potrzebowałam zostać w domu i naładować akumulatory tego wieczoru. Albo zgadzanie się na wykonanie pracy po niższej cenie, ponieważ, mówiąc słowami klienta, "nie mamy w tej chwili zbyt dużego budżetu". Wyobraź sobie, że użyłem tego zwrotu, aby wynegocjować zniżkę cenową w sklepie spożywczym.

Nawet teraz, pisząc ten artykuł, czuję niepokój związany z nowym, wrażliwym na czas projektem, który właśnie podjąłem. Cokolwiek opętało mnie, by powiedzieć "tak" czemuś, co wylądowało w ogromnym konflikcie harmonogramów? Jestem frajerem do podjęcia pracy, która intryguje mnie, gdzie umieszczenie w wysiłku teraz może działać jako chwalebny katalizator na przyszłość. To nie jest jeden z tych projektów. Dlaczego po prostu nie powiedziałam "nie"?

Raz po raz zmagam się z pociągnięciem za spust nieuchwytnego słowa "nie". A to ja, INTJ, typ, który podobno ma najmniejszy problem z mówieniem "nie" ze wszystkich osobowości. Czy ja się jakoś pomyliłem? A może wszyscy, niezależnie od typu osobowości, mamy trudności z wypowiedzeniem słowa, które ostatecznie kogoś rozczaruje?

Zadowalanie ludzi jest wyuczonym zachowaniem

Niektórym osobowościom, głównie Uczuciowcom, naprawdę trudno jest sprawić ludziom zawód. Posiadanie empatii i naturalne pragnienie harmonii oznacza, że niewspieranie innych w najpełniejszy możliwy sposób - mówienie "nie", kiedy można powiedzieć "tak" - jest z natury złe.

Dla reszty z nas, ludzie-pleasing jest wyuczonym zachowaniem. Pisząc w Psychology TodayLeon F. Seltzer zauważa, że jako dzieci jesteśmy "szkoleni", aby stać się posłusznymi i uległymi przez dorosłych, którzy reagują krytycznie, gdy nasze zachowanie nie spełnia oczekiwań. Szkolenie" pochodzi z różnych źródeł - od rodziców, nauczycieli, grup kulturowych i religijnych, całego społeczeństwa. W tym środowisku dziecko ma tylko dwa wyjścia: poddać się zewnętrznym regułom i otrzymać miłość, wsparcie, zachętę i akceptację. Albo podążać za własnymi istotnymi pragnieniami i ponosić tego konsekwencje.

Trening" nie kończy się również, gdy jesteśmy starsi. Ile widziałaś ogłoszeń o pracę, które wymagają "gracza zespołowego" lub kogoś, kto "łatwo przyjmuje delegacje" (tzn. mówi "tak" na wszystkie bzdury, które są na niego zrzucane z góry)? Ile razy ktoś nazwał kobietę, która broni się sama, "arogancką", "władczą" lub "agresywną", a jednocześnie chwalił niezależnego mężczyznę za jego asertywność i zdolności przywódcze?

Na tym tle łatwo dostrzec, jak wielu z nas uwewnętrznia potrzebę bycia miłym dla ludzi, do tego stopnia, że rozczarowanie ich lub przeciwstawienie się im jest głęboko niewygodne. Ludzie-pleaserzy są stworzeni, a nie urodzeni. Co oznacza, że prawdopodobnie jesteś jednym z nich.

Zadowalanie ludzi jest złe dla ciebie i innych

Ironia polega na tym, że bycie miłym rzadko jest najmilszą rzeczą, jaką możesz dla kogoś zrobić. Odgrywanie Matki Teresy wobec czyichś nierozsądnych żądań nie uczy ich odporności na odrzucenie; po prostu daje im więcej władzy, niż mają do tego prawo. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie brał i brał, ale nigdy się nie odwzajemni, gdy wyczuje, że jesteś chętny do zadowolenia. Większość z nas wie, kiedy jesteśmy popychadłem, ale i tak trzymamy się linii najmniejszego oporu. Ponieważ nie cierpisz z powodu bycia miłym.

Co więcej, nie dostaniesz tego, czego chcesz z bycia tak ugodowym. Zadowalanie innych oznacza tłumienie własnych pragnień, frustracji, gniewu, smutku, a nawet potrzeb finansowych, aby wspierać kogoś innego. To nie jest psychologicznie zdrowe i ryzykujesz, że stracisz z oczu to, co jesteś w stanie osiągnąć. Ciągłe uleganie innym kurczy twoje własne życie.

Oczywiście, istnieje granica między niezdrowym uszczęśliwianiem innych a pomaganiem, ponieważ sprawia to, że czujesz się dobrze. Niektóre osobowości są głęboko altruistyczne - pomaganie jest tym, co robią INFP i ISFJ, na przykład. Działanie z potrzeby serca nie jest przyjemne dla ludzi, ponieważ pozostaje wierne systemowi wartości opiekuna. Natomiast People Pleasing to zaprzeczanie swojemu systemowi wartości, aby dać drugiej osobie to, czego chce.

Jeśli nie jesteś pewien, gdzie leży granica, oto kilka znaków, które świadczą o tym, że wpadłeś w pułapkę uszczęśliwiania innych:

  • Twoje usta mówią "tak", kiedy twoja głowa krzyczy "nie".
  • Unikasz kołysania łodzią, postępując zgodnie z życzeniami innych
  • Zawsze mówisz, że wszystko jest "w porządku" i przedstawiasz swoje życie jako doskonałe, nawet jeśli jesteś głęboko nieszczęśliwy
  • Czujesz się jak zła osoba, kiedy stajesz w obronie siebie
  • Przepraszasz za rzeczy, które nie były twoją winą
  • Robisz to, co czujesz, że powinnaś, a nie to, co chcesz
  • Czujesz się niesamowicie winny na myśl, że zawodzisz innych
  • Tłumisz swój smutek lub złość w obawie przed utratą akceptacji
  • Czujesz się niedoceniony lub wykorzystany, lub czujesz, że Twoja dobra wola rzadko jest odwzajemniana
  • Straciłeś wiarę w siebie i nie jesteś nawet pewien, kto jest prawdziwym tobą.

Nauka rozczarowywania ludzi

Jeśli masz już dość dbania o to, by wszyscy byli zadowoleni przed tobą, oto szereg strategii, które pomogą ci złagodzić tak zwaną "chorobęzadowolenia".

Rozpoznaj, kiedy polegasz na aprobacie innych, aby poczuć się spełnionym

Jakkolwiek banalnie to brzmi, punktem wyjścia jest ustalenie, kiedy zaczynasz zachowywać się tak, aby podobać się innym oraz jakie są Twoje motywacje, aby to robić. Czy w domu, w pracy, z pewną grupą społeczną są jakieś szczególne czynniki wyzwalające? Czy z niektórymi ludźmi jest Ci trudniej zachować pewność siebie niż z innymi? Stań się bardziej wrażliwy na bodźce, które skłaniają cię do mówienia "tak".

Odzyskaj kontakt ze swoimi wartościami

Twoje wartości są podstawą Twojego zachowania i przewodnikiem w określaniu Twoich priorytetów w życiu. Prawdopodobnie nie musiałam ci tego mówić, ale mogę ci przypomnieć, że większość czasu powinieneś spędzać żyjąc w zgodzie z tymi wartościami - w przeciwnym razie jaki jest ich sens? Każdego dnia zadawaj sobie pytanie, czy ta decyzja jest oparta na moich czy cudzych wartościach? Czy nie jestem nakłaniany do zrobienia czegoś, co wydaje mi się nieautentyczne?

Zaakceptuj, że jesteś ograniczony

Aby zaakceptować ideę rozczarowywania ludzi, musisz zaakceptować ideę własnych ograniczeń. Masz tylko tyle czasu, tyle energii, a gorzka prawda jest taka, że nie możesz zadowolić wszystkich, kiedy masz tylko 24 godziny na dobę. Więc to jest w porządku, aby uczynić siebie wyższym priorytetem niż ludzie, których próbujesz zadowolić. Nie jest samolubne stawianie siebie na pierwszym miejscu lub ograniczanie czasu, który przeznaczasz na pomoc innym. To czyni drugą osobę samolubną, jeśli denerwuje się na ciebie z tego powodu - czy jest to ktoś, kogo chcesz mieć w swoim życiu?

Wstrzymaj się

Jeśli powiedzenie słowa "nie" jest zbyt trudne, powiedz zamiast tego "pozwól mi się nad tym zastanowić". Granie na zwłokę powstrzyma cię przed automatycznym ustępowaniem innym i da ci czas na zastanowienie się, czego potrzebujesz od danej sytuacji. Jest to sposób na upewnienie się, że rozważyłeś wszystkie opcje, abyś był w pełni zadowolony ze swojej decyzji, jeśli w końcu zdecydujesz się powiedzieć "tak".

Nie czuj się tak, jakbyś musiał się usprawiedliwiać

Kiedy domyślnym ustawieniem jest "tak", powiedzenie "nie" zwykle wiąże się z dodatkową presją konieczności uzasadnienia swojej odpowiedzi. A to jest trudne, gdy nie masz dobrego (tzn. społecznie akceptowalnego) powodu, aby się bronić. Aby przełamać ten schemat, zrozum, że nie musisz nikomu tłumaczyć swojej decyzji - złagodzenie "nie" nie jest twoim zadaniem. Istnieje wiele technik, które pozwolą ci bronić swojego stanowiska w sposób, który zminimalizuje konflikt i sprawi, że druga osoba będzie zadowolona z wyniku. Poczytaj o asertywności, aby uzyskać kilka wskazówek.

Przemyślenia końcowe

Nie ma nic złego w byciu miłym i czerpaniu radości z adrenaliny, która płynie z czynienia świata lepszym miejscem dla ludzi. Dużo złego jest w byciu ofiarnym męczennikiem, który nie potrafi powiedzieć "nie" lub wyznaczyć granic w obawie, że zostanie odrzucony przez innych, jeśli nie ugnie się pod każdym żądaniem.

Faktem jest, że wszyscy mamy cholerne prawo do rozczarowywania ludzi i życia według własnych zasad. Życie jest zbyt krótkie, by żyć dla kogoś innego. Nadszedł czas, aby znaleźć równowagę i szanować siebie.

Warto przeczytać