Home » Technologie » (R)ewolucja w satelitarnych systemach nawigacyjnych
Lut
01

Wystrzelony ponad miesiąc temu jeden satelita nawigacyjny może oznaczać początek końca dominacji GPS. Czy użytkownik nawigacji powinien się martwić? Wręcz przeciwnie.

Kiedy słyszymy o nawigacji – urządzeniu ułatwiającemu lokalizację oraz dotarcie do celu – wielu z nas przychodzi do głowy nazwa GPS. Co więcej obydwa terminy są często stosowane zamiennie a nie jest to prawidłowe.

GPS a właściwie Global Positioning System, to stworzony przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych globalny system nawigacji satelitarnej. Dzięki satelitom krążącym wokół ziemi każde urządzenie odbierające ich sygnał pozwala użytkownikowi zlokalizować jego położenie. Dzięki temu może on bez problemu poruszać się po nieznanym terenie podczas wyjazdów wakacyjnych, służbowych czy na zakupy.

Amerykański GPS jak dotąd najpopularniejszy nie jest już jedynym systemem nawigacji satelitarnej o globalnym zasięgu. Niedawno do „światowego” grona wspierającego nawigację samochodową powrócił rosyjski system Glonass, który po wystrzeleniu 24-go, brakującego satelity na powrót osiągnął globalny zasięg.

Co dzięki temu zyskają użytkownicy nawigacji na tablety, smartfony czy te wbudowane w samochodach z tzw. wyższej półki?

Używanie Glonass i GPS pozwala uzyskiwać użytkownikom nawigacji najdokładniejsze informacje na temat aktualnej pozycji. Zalety podwójnego zasięgu satelitarnego docenić mogą kierowcy w mieście gdzie wysokie budynki często „zasłaniają” duży fragment nieba, podczas wyjazdów na leśnej drodze gdy szukają wymarzonego domku na wakacje czy też podczas opadów deszczu i śniegu na trasie wycieczki kiedy to sam sygnał GPS już nie wystarcza – powiedział Konrad Telakowiec, Członek Zarządu Navmax Sp. z o.o. – pierwszej w Polsce Mobilnej Platformy Nawigacyjnej wykorzystującej obydwa systemy satelitarne.

W ślad za rozwojem satelitarnego systemu nawigacyjnego Glonass, zaczęły pojawiać się na rynku nowoczesne urządzenia wykorzystujące też rosyjski system pozycjonowania. Z grona mobilnych producentów są już dostępne w Polsce:

  • Sony – wspiera Glonass w smartfonach z serii Xperia,
  • Samsung – Galaxy Note także odbiera sygnał Glonass, oraz
  • iPhone 4S – czyli najbardziej „amerykański” producent zauważył potrzebę działania w obydwu systemach

Światowi producenci aplikacji opartej o geolokalizację zapewne zaczną wykorzystywać na powrót system naszych wschodnich sąsiadów. Tym bardziej cieszy fakt, że już teraz na rodzimym rynku dostępna jest nawigacja Navmax z polskimi mapami zainstalowanymi na smartfonie, która już dzisiaj nawiguje przy pomocy satelit GPS i Glonass. To sprawia, że wszyscy użytkownicy tej popularnej aplikacji na urządzeniach obsługujących obydwa systemy codziennie korzystają z najdokładniejszego w danej chwili i miejscu sygnału satelitarnego.

Najbliższy czas przyniesie zapewne duży wzrost wykorzystania systemu Glonass – który zdobędzie duże grono użytkowników dzięki producentom urządzeń. Dla samych użytkowników sprawa będzie o tyle przezroczysta o ile aplikacje będą działały poprawnie a one będą tym sprawniejsze im bardziej niezawodnie będą „czytały” sygnał z obydwu systemów satelitarnych. A że nawigacja TO NIE SAM GPS… już teraz zacznijmy się uczyć.

O Navmax

Navmax to aplikacja nawigacyjna typu „turn by turn” (tzn. manewr po manewrze) z komunikatami głosowymi oraz mapami ON-BOARD (zainstalowanymi na urządzeniu), dzięki temu do nawigowania nie potrzebuje połączenia z Internetem. Posiada on szczegółowe mapy od lokalnych dostawców (Emapa, PPWK) oraz od światowych producentów takich jak Navteq. Po podłączeniu do Internetu Mobilna Platforma Nawigacyjna Navmax umożliwia korzystanie z serwisów on-line, np.: Navmax Traffic Control (omijanie korków on-line), dzięki któremu kierowca oszczędza czas i pieniądze podczas wyjazdów do pracy czy na wakacje.

Podobne posty:

Comments are closed.